Agnieszka Przemyślidka (1211–1282) Św. Agnieszka Przemyślidka opiekująca się chorym, 1482. Bazylika św. Piotra na Watykanie. Agnieszka Przemyślidka, Agnieszka z Pragi zwana też Czeską (ur. ok. 1205 – 1211 [1] w Pradze – zm. 2 lub 6 marca 1282) – czeska królewna, klaryska, święta Kościoła katolickiego . Św. Antoni urodził się ok. roku 1195 w Lizbonie, stolicy Portugalii. Na Chrzcie świętym otrzymał imię Ferdynand. Według podania, jego rodzicami byli Marcin i Maria Boglioni. Pomiędzy 15, a 20 rokiem życia wstąpił do Kanoników Regularnych Św. Augustyna, którzy mieli swój klasztor na przedmieściu Lizbony. I właśnie z zadaniem pełnienia posługi spowiednika w 1906 r. o. Mandić przyjechał do Padwy, w której pozostał aż do śmierci. Czytaj także: Bazylika św. Antoniego w Padwie Penitent jak gość. Jego dzień zaczynała msza św. Potem była długa modlitwa – przygotowanie do udzielania sakramentu pokuty oraz związanych z nim porad. klasztor św. Jakuba k. Pawii. Bernardyn z Feltre (ur. 1431 w Feltre, zm. 28 września 1494) – włoski prawnik, notariusz, kaznodzieja i franciszkanin (OFM), błogosławiony Kościoła katolickiego . Po ukończeniu studiów prawniczych w Pawii został notariuszem w rodzinnym mieście. W 1456 wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych. Pochowano go w Padwie w kościółku Matki Bożej. Na miejscu grobu św. Antoniego w Padwie wznosi się poświęcona jego czci bazylika, jedno z najpopularniejszych sanktuariów w Europie. Antoni zmarł w opinii świętości. Jego kult szybko się rozpowszechniał, a życiorys znalazł się w centrum zainteresowania hagiografów. Ogłoszenia 26.11-3.12.2023. OGŁOSZENIA PARAFIALNE. 26.11 – 3.12.2023. Dziękujemy za dar wspólnej modlitwy i dar materialny. Dziś zapraszamy na nieszpory o 15.00. Dziś jeszcze w niedzielę o 19.00 w naszej świątyni finałowy koncert Dni Cecyliańskich. „Jubilate Deo, laudate Mariam” - koncert arii i pieśni sakralnych. Piotra na Watykanie. przez Piusa XI. Wspomnienie. 17 lutego. Szczególne miejsca kultu. Bazylika św. Antoniego w Padwie. Łukasz Belludi ( wł. Luca Belludi) (ur. ok. 1195 w Padwie; zm. 17 lutego 1285 tamże [1]) — zakonnik, franciszkanin, Błogosławiony Kościoła katolickiego [1] . Franciszka w 1224. Cud ten, poświadczony przez biografów świętego i naocznych świadków, którzy widzieli ślady gwoździ i przebity bok Biedaczyny, miał miejsce w La Verna 14 lub 15 września 1224. Owego roku Franciszek przebywał na La Verna od 15 sierpnia do 29 września, zachowując tzw. post św. Michała Archanioła [1] . Sacrum Commercium beati Francisci cum domina Paupertate lub tylko Sacrum Commercium ( łac. Mistyczne zaślubiny błogosławionego Franciszka z Panią Ubóstwem) – trzynastowieczny poemat alegoryczny autorstwa Jana z Parmy o duchowych zaślubinach św. Franciszka z Asyżu z Panią Ubóstwem. Poemat stanowi źródło do biografii Franciszka z St. Anthony’s Charities donated over 3 million 800 thousand euros in 2022 for 106 projects in over 40 countries. The main beneficiaries are young people and communities. 20 % of donations went to war refugees – the ones in Ukraine and along the Balkan route. 27/03/2023. rFhEB72. Zacznijmy od tego, że w Padwie przede wszystkim się mieszka, dalej – studiuje, a dopiero na końcu Padwę się zwiedza. Co wcale nie znaczy, że miasto ma niewiele do zaoferowania turyście. Nie, nie, nie. WIĘCEJ WŁOCH NA BLOGU TUTAJ Choć Drodzy Państwo muszą też wiedzieć, że Padwa to jedno z tych miast, w którym na stu mieszkańców przypada jeden kościół. Więc jeśli uprawiasz sakroturystykę tudzież churching, w Padwie poczujesz się jak dziecko w Disneylandzie. Możesz siedzieć tu i z tydzień, co wcale nie gwarantuje, że zwiedzisz wszystkie padewskie kościoły. Padwa ma Kenny’ego Randoma, a to jedyny jego mural, który znalazłam Ale i bez udziału w sztafecie kaplica – bazylika – baptysterium – kościół – kaplica, w Padwie znajdzie się dość atrakcji, aby spędzić tu jeden bardzo przyjemny dzień. A może nawet dwa, jeśli masz chęć na zwiedzanie muzeów. Będzie tym milej i zabawniej, że Padwa naszpikowana jest polskimi śladami jak mało które (a może i żadne inne?) miasto we Włoszech. Nasi rodacy patronują kaplicy (św. Stanisław w Bazylice il Santo) i placowi (Maksymilian Kolbe), mają tu też swoje pomniki (Stefana Batorego i Jana III Sobieskiego szukajcie na placu Prato Della Valle), a kilku kolejnych studiowało na padewskiej wszechnicy (Mikołaj Kopernik, Jan Kochanowski oraz Jan Zamoyski to tylko te bardziej znane przykłady). Do tego (szok i niedowierzanie!) w kościele il Santo znajdziecie… ulotki po polsku! Na placu Prato della Valle szukaj polskich śladów Mój subiektywny przewodnik po Padwie (siłą rzeczy) będzie więc trochę zbożny – pobożny. Ale hej, głowa do góry, nie samym churchingiem Padwa stoi! Plus będzie też trochę gastronomicznej rozpusty! Na początek mam jednak do Szanownych Państwa pytanie. Uwielbiam te detale na włoskich kamienicach Padwa pierwsze skojarzenie? U mnie święty Antoni. (choć po wizycie w mieście do pakietu dołączy jeszcze kawa z miętową pianką, o czym więcej później). Więc trochę zdziwiłam się, że św. Antoniego wcale nie był Włochem (bo Portugalczykiem), tak naprawdę nazywał się Fernando, a z Padwą za życia związany był tylko przez chwilę. Miasto musiało mu się jednak spodobać, bo inaczej nie zażyczyłby sobie być tu pochowanym. A w miejscu grobu wkrótce potem (ale nadal w trzynastym wieku) franciszkanie stawiają okazałą świątynię. I jeśli miałabym wskazać jeden kościół w Padwie, który trzeba zobaczyć, to jest to właśnie Bazylika św. Antoniego. Bardziej ze względu na to, co w środku niż fasadę. Bazylika il Santo. W środku zdecydowanie ciekawsza niż na zewnątrz Być w Padwie i nie zwiedzić Bazyliki il Santo niepodobna Bo skromność i ubóstwo to może w statucie zakonu, ale na pewno nie w architekturze. A powiedzieć, że Bazylika wykończony jest na bogato, to mało. Przepych wnętrz kościoła św. Antoniego wprawia w osłupienie, a skromny pielgrzym prędzej oczopląsu dostanie od kolorów marmuru, ilości rzeźb i fresków oraz kilogramów złotej szpachli. Oczywiście Bazylika nie byłaby Il Santo bez relikwii, na czele z (podobno) idealnie zachowanym językiem św. Antoniego. Ergo językiem blisko osiemsetletnim. Za życia zakonnika ten był jego podstawowym orężem. Dorobił się nawet pseudonimu „młot na heretyków” (św. Antoni, nie język). I pewnie, że chciałam język świętego zobaczyć (kto by nie chciał?). Zupełnie abstrahując od spraw duchowych, oglądanie relikwii to jednak małe (maciupeńkie) guilty pleasure (któremu z takim zapałem oddawałam się w Akwizgranie). Ale na dobrych chęciach się skończyło, bo kaplica z relikwiami była okratowana i zamknięta na cztery spusty. Na pocieszenie spacer po niekończących się klasztornych krużgankach. Warto pobłądzić, bo na jednym z dziedzińców czeka lewitujące niemowlę (oraz toaleta w systemie „płatne ile łaska”). A! Wstęp do Bazylika św. Antoniego w Padwie jest bezpłatny. Więc tym bardziej trzeba zwiedzać i kropka. Z kolei na placu przed Bazyliką (Piazza del Santo) w oko wpada konny pomnik, o którym nie byłoby sensu wspominać gdyby nie dwie sprawy. Jest dłuta Donatella, a sportretowany dowódca zwany był Gattamelatą. Czyli słodkim kotkiem. Zaskakujące pseudo dla żołnierza, no ale co ja tam wiem. Co można robić w Padwie (prócz zwiedzania kościołów) Kluczyć po uliczkach i placach starego miasta. Testować kawiarnie. Nie dać się przejechać rowerom. Bo Padwa to bardzo rowerowe miasto (ale wiem też z dobrego źródła, że do dwóch kółek nie należy się tu zbytnio przywiązywać, bo jeszcze się taki nie urodził, co by rower przed padewską szajkę złodziei uchronił). Torre Dell’Orologio W ramach akcji ‘zgub się, znajdź, a potem zgub się jeszcze raz w Padwie’ polecam pokręcić się po okolicy niewielkiego Piazza Duomo (z katedrą) oraz Piazza delle Erbe i Piazza della Frutta. Te dwa ostatnie rozdziela budynek Palazzo della Ragione. Kawałek dalej Piazza dei Signori z wieżą zegarową (Torre Dell’Orologio). W zaułku znalazłam (jedyny! chlip) mural lokalnego artysty Kenny’ego Random. A wiem, że w Padwie jego street artu jest znacznie więcej. Więc szukajcie! Fragment fasady katedry w Padwie Skok w bok z Piazza delle Erbe i już jesteśmy na terytorium dawnego getta. Natężenie arkad sięga tu zenitu. Spójrzcie też od czasu do czasu w górę, bo Gwiazdy Dawida w sklepieniu = mini świetliki, przez które mieszkańcy getta podglądali ulicę. Zajrzyjcie też na dziedzińce Pallazzo Bo – historycznej siedziby Uniwersytetu Padewskiego. Tylko smutek i żal, że słynny teatr anatomiczny jest nie do zobaczenia dla przygodnego turysty. Po drugiej stronie ulicy Pallazzo Comunale (urząd miasta). W temacie budynków użyteczności publicznej mają rozmach w tej Padwie. Trzy (no cztery) kroki od kościoła św. Antoniego znajdziecie z kolei największy plac we Włoszech, w dodatku owalny – Prato Della Valle. Wokół niego kilkadziesiąt posągów (są Polacy! ale o tym już było) i płytki kanał (zgaduję, że niezła z niego wylęgarnia komarów). Jest jeszcze ogród botaniczny Orto botanico di Padova, no ale 10 euro za zwiedzanie ogrodu w styczniu, to chyba jednak trochę przesada (nawet jeśli jest najstarszy na świecie)? Zagadka: Co to jest szczyt turystycznego oportunizmu? Pójść na kawę do Pedrocchi Café (Via VIII Febbraio 15). Oczywiście, że to zrobiłam! Choć w Polsce podobne przybytki omijam bardzo szerokim łukiem (a do Noworola nie dałabym się zaciągnąć nawet siłą). Cafe Pedrocchi jest tak znane, że wymienia się ją w pierwszym rzędzie największych padewskich atrakcji. Kawiarnia działa niemal nieprzerwanie od osiemnastego wieku, a wśród jej wiernych fanów byli lord Byron i Stendhal. Bardzo tu ą ę elegancko, w związku z czym trochę też sztywno. Ale za brak krawata nie wyrzucają za drzwi. Sprawdzone. Ktoś w Pedrocchi wpadł też na genialny pomysł jak raz na zawsze pozbyć się studentów (wiadomo, nad jedną kawą skłonni siedzieć cały dzień). Lokalny przesąd głosi, że wystarczy przekroczyć próg Pedrocchi Café, aby oblać egzaminy końcowe (nie wiadomo czy działa na studentów spoza Padwy). Ale nie o przesądach i Stendhalu miało być, a o specjalności zakładu – kawie Pedrocchi, czyli czarnej kawie z puszystym miętowym kremem i szczyptą kakao na wierzchu. Dopełniłam swój turystyczno-blogerski obowiązek i spróbowałam. Czy smakowało? Owszem. Czy chciałabym powtórkę? Nie. Padwa do zjedzenia Życie z miejsca staje się lżejsze, gdy wiesz, że jesteś w miejscu, w którym nie grozi ci ani śmierć głodowa, ani bankructwo. Czyli na przykład w Padwie. O bary z kawą i przekąskami człek się tu potyka, a złotą turystyczną zasadę „jedz tam gdzie miejscowi” można realizować z zamkniętymi oczami (pod warunkiem, że oddalisz się od Piazza del Santo). Polecam zwłaszcza pokręcić się po Via S. Francesco. W podcieniach pod numerem 212 skrywa się mała, ale zacna kanapkarnia L’Angolo Del Gusto (Via S. Francesco 212; blisko Bazyliki św. Antoniego). Przygotowywane na świeżo kanapki kosztują 3-4 euro. Do wyboru są też gotowe wypieki (pizza, calzone, wiadomo). Specjalnością zakładu jest puccia ze spersonalizowanymi dodatkami. Ja wybrałam puccie z porchettą, grillowanym bakłażanem i jakimś duszonym zielskiem, które nie było szpinakiem (4 EUR). Słowo harcerza, że puccia smakuje lepiej niż wygląda W L’Angolo Del Gusto je się na stojąco (ale przynajmniej nie ma coperto). Na dłuższe posiedzenie przy kawie wybieramy pierwszą kawiarnię również przy Via S. Francesco. Z espresso za 1,1 EUR i bez myta za zajęcie stolika. Ciekawe czy zawsze jest tak miło w Padwie, czy to po prostu taryfa ulgowa na (bardzo) martwy sezon? Czy wiesz, że Padwa… Fun facts 1: Padwa ofiarom WTC. Pomnik Memoria e Luce to zjawisko z zupełnie innej bajki. Może dlatego, że za projektem stoi (suprise, suprise) David Libeskind. Strukturę ze szkła i stali najlepiej oglądać z mostu na Corso del Popolo (w drodze z dworca kolejowego do centrum). W jednej ze ścian pan Libeskind zatopił kawałek prawdziwego World Trade Center. Padwa ofiarom WTC Fun facts 2: Padwa też ma translohr! Co to translohr? Nieudana krzyżówka tramwaju z autobusem. Po kądzieli ma opony, po mieczu jedną szynę. Translohr krąży też po Wenecji, pisałam o nim więcej tutaj. Fun fatcs 3: O kościołach (że nieskończenie wiele) już było, ale nie było jeszcze o wyjątkowej mnogości podcieni. Arkady w Padwie ciągnął się kilometrami. Latem to musi być świetna sprawa (cień!), ale zimą ciągnie spod nich co najwyżej wilgotnym chłodem. Chciało mi się Włoch w wersji sauté i Padwa spełniła moje oczekiwania z nawiązką Po piekiełku weneckiego karnawału wypad do sennej i niemal bezludnej Padwy okazał się kojącym kompresem na obolałą duszę i nogi. A to wszystko niecały kwadrans jazdy pociągiem z Wenecji Mestre – najlepszej bazy wypadowej do zwiedzania Wenecji i okolic (dobry hotel w dobrej cenie). OK, kwadrans jeśli trafisz na przyspieszony pociąg Regionale Veloce, którym podróż trwa tyle, co pociągiem premium Frecciarossa, ale za to kosztuje tyle, co regularny osobowy. Zwykły osobowy z Venezia Mestre do Padwy jedzie trochę ponad pół godziny, więc też dramatu nie ma. Ale do Padwy warto się wybrać na wycieczkę także z innych włoskich miast. Tutaj znajdziecie opcje dojazdu do Padwy z Bergamo, Werony i Bolonii. Nocleg w Padwie Jeżeli masz ochotę przenocować w mieście, to polecam te miejsca noclegowe w Padwie: Klimatyczny apartament Elena Casa Turistica z balkonem, osobną sypialnią i w pełni wyposażoną kuchnią. Rustykalnie urządzone B&B Casa Camilla. W cenie śniadanie i dostęp do ogrodu. Hotel leży nieco na uboczu, ale dla gości są rowery. Hotel Padova Suites C20 położony w sąsiedztwie bazyliki św. Antoniego. Nowoczesne pokoje wyposażone w klimatyzację i ekspres do kawy oraz… dostęp do Netflixa. Budżetowy Hotel Igea usytuowany w pobliżu bazyliki św. Antoniego oraz kaplicy Scrovegnich. Przydało się? Postaw mi wirtualną kawę lub udostępnij artykuł znajomym. Da mi to poczucie, że to, co robię ma sens. Po więcej pomysłów zajrzyj do spisu treści bloga. No i zostań ze mną na dłużej, aby nie przegapić kolejnych tekstów. Polub na Instagramie i Facebooku! Lub zapisz się do newslettera z powiadomieniami o nowych artykułach. Sprawdź skrzynkę i kliknij w potwierdzający link. DZIĘKUJĘ! Możesz użyć tego zdjęcia redakcyjnego bez tantiem "Padwa, Włochy - 04-05-2022: Piękna bazylika św. Antonia w Padwie" do celów osobistych i niekomercyjnych zgodnie z licencją standardową. Ten obraz stockowy może być używany do zilustrowania historii w artykułach w gazetach i czasopismach oraz postach na blogu. Należy pamiętać, że zdjęcia z zasobów redakcyjnych nie mogą być wykorzystywane w materiałach reklamowych lub promocyjnych. Możesz kupić to zdjęcie redakcyjne i pobrać je w wysokiej rozdzielczości do 5472x3648. Data wgrania: 5 kwi 2022 Dwie godziny zaledwie przebywałem w Padwie, ale te dwie godziny tak obfitowały we wrażenia i wzruszenia, że gdybym to wszystko chciał opowiedzieć, nie wystarczyłoby potem na odczytanie dwóch godzin... Coś niecoś tknę zatem i to bardzo powierzchu. Święty Cudotwórca Antoni Padewski. Był to ranek niedzielny 6 października. Budzą się z myślą o św. Antonim i o Padwie, a głowę mam jak kłoda i to rozpęknięta... boli! Może to z nadmiaru spostrzeżeń? A może z poduszki, która tylko białością do poduszki podobną była? Dość że głowa mnie boli. Odprawienie Mszy św. odkładam do Padwy, więc i śniadanie tak samo. Skorom jeno wyjrzał na światło dzienne, zaraz księża współpielgrzymi proszą o wstawienie się u Franciszkanów padewskich, by do grobu św. Antoniego ze Mszami dotarli. W dwóch godzinach wszyscy!... W tym samym naszym polskim pociągu te same każdy zajmuje miejsca i ruszamy wpierw przez tamę na wodzie, a potem przez stały ląd, podziwiając krajobrazy tak zupełnie do naszych polskich niepodobne. Na olbrzymich przestrzeniach same winogrona, gdzieindziej jakby jakieś wierzby, a chleba, tego powszedniego, jakoś nie widać Ślązaczki w pociągu bezprzestannie śpiewają: wpierw do Matki Bożej, potem do św. Antoniego - wychodzi to bardzo ładnie i składnie, pokąd się nikt nie miesza, ale próbuj dopomóc: nie dostroisz się nigdy! Śpiew to bowiem osobliwy: jakiś pospieszny a powiewny, swobodny a w swej swobodzie ustalony. Toż z tego i innych jeszcze względów pomagać nie próbuję, a tylko tak cichutko o św. Antonim sobie rozmyślam i do niego się modlę... Padwa! Tramwajami już zamówionemi cała nasza pielgrzymka z dworca da Bazyliki "il Santo" (znaczy: Święty) dociera. Po drodze wskazują mi kościoły te i owe gmachy te i owe - mnie to wszystko jednakowoż dziś niewiele obchodzi: Całą moją istotę opanował "Il Santo"! Na ulicach miasta Padwy. Bazylika! ten przewspaniały grobowiec św. Antoniego i relikwjarz zarazem... Wita nas u wejścia rodak nasz, zamieszkały na stałe w Padwie, O. Franciszek Pyznar - serdecznie wita, choć skromnie, gdyż trochę niespodzianie zwaliła mu się na barki pielgrzymka nasza cała. Gdyby wcześniej wiedział, wprowadziłby nas z orkiestrą i drogę kwiatami usłać kazał, jako z pielgrzymką warszawską tydzień temu uczynił! - A jakże Rycerz Niepokalanej? jak Niepokalanów? - rzuca pytania, a nim odpowiedzieć zdołam, już dziesięć inaczej brzmiących pytań słyszy, na które serdecznie i cierpliwie daje odpowiedzi. Wogóle, wśród całego pobytu w Padwie doznaliśmy ze strony tego czcigodnego Ojca bardzo wiele pomocy i - serca! Najważniejszem dla mnie: zdobyć ołtarz dla odprawienia Mszy św. Oby to był ołtarz św. Antoniego!... Wybija mi to z głowy drugi Polak tu zamieszkały, br. Eugenjusz i prowadzi do Kaplicy Polskiej, urządzonej z ofiar polskich i przez artystów polskich. - Spodziewaliśmy się dwóch Biskupów - tłumaczy - więc przygotowaliśmy i u św. Antoniego i w tej kaplicy. Bazylika św. Antoniego. Ponieważ jednak przyjechał tylko Biskup jeden, tedy Kaplica polska jest wolna. Wszystko w niej do Mszy św. gotowe: proszę się ubierać! Uradowałem się i - zmartwiłem. Kaplica Polska w Bazylice św. Antoniego. Już nie tyle dlatego, że przy innym ołtarzu celebrować mi przychodzi, ale - że to dla Biskupa przygotowane, więc są to biskupie szaty... Istotnie tak było. Proszę o zamianą choć fioletowo nastawionej alby ale na wszystko brak czasu przy takim rozgardjaszu. A to jeszcze niedziela, więc mają różne życzenia i miejscowi... Nie grymaszę więc, a tylko ubieram się do Mszy św. odkładam ze drżeniem szaty liturgiczne wyłącznie Biskupom służące i - staję u Pańskiego Ołtarza. A ręce kurczowo trzymam ku sobie, by choć końce rękawów za mną się ukryły... Aliści ledwom zaczął lękliwym głosem odmawiać ministranturę, ktoś z tyłu za ornat szarpie mnie dość gwałtownie... Przerażony do najwyższego odwracam błędne już prawie oczy i widzę przezacnego kapłana, co grupie niemieckiej przewodzi. - My tu mieli obiecane! - woła - My się już zgromadzili! Niech Ojciec przeniesie się do innego ołtarza! i t. d. Czy mieli obiecane i kiedy, nic o tem nie wiedziałem, ale że zdobyli kaplicę i w niej się mocno usadowili - to najwidoczniejszem było... Dopiero tłumaczenie, że już inne ołtarze tymczasem zajęte, że niezadługo skończę, a przekonywania, a prośby - i jakoś mnie litościwie pozostawili. Ale jak mi ta Najświętsza Ofiara się sprawowała, jakie trudności w skupieniu miałem - osądź drogi czytelniku i nie dziw się, że mimo najszczerszej chęci, prawie nie wiedziałem, co się ze mną dzieje... Odetchnąłem dopiero, gdy złożyłem te palące mnie fiolety i w najskrytszym zakątku jąłem modlić się swobodnie i serdecznie. Ołtarz z grobem św. Antoniego. Odnalazł mnie tu on braciszek przezacny i do refektarza klasztornego na śniadanie zaprasza. Próbuję rozmawiać ze wszystkimi, którzy jeno pod moją biało-czerwoną kokardkę się podsuwają, ale udatnie idzie mi tylko z Ojcami, bo po łacinie. Bardzo miłe wrażenie wywarli na mnie ci stróże grobu św. Antoniego! Coś z tej trumny przeświętej i na nich spłynęło... Jeszczem właściwie Antoniemu świętemu hołdu nie złożył - podążam tam przeto, boć wszystkiego czasu mamy tylko dwie godziny... Właśnie skończyła się uroczysta Msza św. przy której celebrujący Ks. Biskup Kubina pięknie przemówił zachęcając, byśmy wnieśli radość franciszkańską, płynącą z zamiłowania ubóstwa, do Ojczyzny naszej. Ta radość stanowi czar i urok św. Antoniego! Następnie O. Franciszek oprowadzał tłumy pielgrzymie po bazylice i pokazywał, co najbardziej godnem widzenia, zaczynając gorącem przemówieniem u grobu św. Antoniego. Na znak dany, poczęła wnikać fala ludzka za ołtarz Świętego, by dotknąć, by objąć, by swobodnie ucałować trumnę mieszczącą drogie Szczątki... Ciemno-czerwony marmur gładki, po którym dłonie bezustannie prawie się przesuwają: taki już zwyczaj! Taki wylew znajduje miłość! I ność - i ludzka bieda... Grób św. Antoniego z boku. Po prawej stronie schody, któremi wstępuje kapłan, by odprawić tu Mszę św., po lewej zaś: wolne dojście dla tych, co trumny św. Antoniego dotknąć się pragną. Na ścianach: płaskorzeźby, wyobrażające cuda św. Antoniego. Przechodzimy za wielki ołtarz, gdzie w trzech jakoby oknach: wiele bezcennych relikwij! O. Franciszek laseczką wskazuje i opowiada i tłumaczy: - Ten kamień, to pochodzi z Ogrójca, gdzie Chrystus Pan krwawym potem się zalewał. Służył on św. Antoniemu za poduszkę, na nim też św. Antoni umarł... Za poduszkę ... Mój Boże ! A mnie tej nocy na trochę twardszem posłaniu już wyspać było trudno... - Szklanka: ma piękną historję. Oto gdy umarł św. Antoni, lud pobożny jął wołać: "Umarł Święty! umarł Święty! Co słysząc pewien heretyk, sprzeciwił się bardzo i, by zaufanie do świętości Sługi Bożego w sercach prostaczków podważyć, chwycił szklankę i rzekł: "Jeśli święty, niechże sprawi, by ta szklanka się nie stłukła, gdy ją o bruk rzucę!" I rzucił z całej siły, a szklanka nawet się nie uszczerbiła. Co widząc lud tem mocniej chwalił św. Patrona, a heretyk natychmiast się nawrócił. Tutaj: widzimy właśnie tę cudem uratowaną szklankę! Oglądaliśmy również sławny język św. Antoniego, który po 700 latach pozostaje zawsze jednakowo świeży. Taka nagroda za gorliwe głoszenie Słowa Bożego!.. I wiele, wiele innych jeszcze relikwij! A po wyjaśnieniu ogólnem, przesuwała się fale ludzka schodami ku górze popod same te relikwjarze i można było wszystko to z bliska oglądać... Jedna z tych płaskorzeźb Św. Antoni ogłasza, że serce zmarłego skąpca pozostało w jego skarbcu. Powrót! Znów tramwajami na dworzec kolejowy, a opowiadania, a podziwiania niema końca ...W pociągu zaś każdy swobodnie pokazuje, co z Padwy uwozi, jedni z drugimi chętnie świętym łupem się dzielą: skorzystałem też trochę ja a skorzystali bardziej jeszcze odemnie inni. Tak to św. Antoni nas wszystkich zbratał! Tak nam serca wzajemnie ku sobie otworzył! Trzy szafy z relikwiami (zamknięte). Dwie kadzielnice ze skarbca w Padwie. Najwięcej radości sprawia mi duży obraz św. Antoniego ładnie wykonany, w kolorach, który zakupiłem dla kaplicy naszej w Niepokalanowie. Wracamy jeszcze na pół dnia do Wenecji. Tu dopiero obiad, a po nim: pobożna pielgrzymka po weneckich kościołach. Są to wspaniałe, harmonijne budowle, jako ten kościół Matki Bożej de la Salute, w którym wszystko, i nawy i kaplice, zdecydowanie ku środkowi spływają; są ogromy pełne życia i sztuki, jako ten franciszkański kościół zwany "dei Frari"; są i relikwje, nawet w całości przechowane ciało św. Sekundusa męczennika z za szkła widoczne - ale św. Antoniego, ale "Il Santo" - tutaj już niema... Ołtarz z figurą Matki Najśw. w starej części bazyliki, gdzie podobno jeszcze św. Antoni Msze święte celebrował. OGŁOSZENIA PARAFIALNE 24 lipca 2022r. XVII NIEDZIELA ZWYKŁA Dziś rozpoczynamy Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa wraz z misyjną Akcją św. Krzysztof – 1 grosz za 1 kilometr szczęśliwej jazdy. Błogosławieństwo kierowców i ich pojazdów po każdej Mszy przy głównej bramie. Składane ofiary przy poświęceniu pojazdów przeznaczone są na zakup środków transportu dla misjonarzy. W czwartek adoracja od i Msza Sw. przez wstawiennictwo bł. Antoniego Beszty-Borowskiego. W przyszłą niedzielę zapraszamy i zachęcamy do wzięcia udziału w Diecezjalnej Pielgrzymce Rodzin do Sanktuarium Trójcy Świętej i sw. Anny w Prostyni. Nasze parafialne dziękczynienie za plony będziemy obchodzili 4 września na Mszy o godz. W tym roku prosimy, aby wieniec dożynkowy przygotowali mieszkańcy Baniek. Można już zapisywać się na Pieszą Diecezjalna Pielgrzymkę do Częstochowy. Zapisy w kancelarii w godz. i Grupa Zielona (dekanaty bielski,hajnowski,brański) wyrusza na pielgrzymi szlak o z Katedry w Drohiczynie. Zdanie bagaży 31 lipca przy Bazylice w Natomiast osoby, które nie mogą iść w pielgrzymce, a chciałby towarzyszyć pielgrzymom zapraszamy do duchowego pielgrzymowania Grupie Srebrnej. W naszej parafii codziennie po wieczornej Mszy Sw. jak w latach ubiegłych zapraszamy do wspólnej modlitwy różańcowej i pielgrzymowania wokół bazyliki. Duchowy pielgrzym zobowiązuje się do uczestnictwa we Mszy sw i ofiarowania Komunii Sw.(jeśli nie jest to możliwe to winien pomodlić się przed obrazem lub figurą Matki Bożej),odmówić jedną cząstkę różańca, zdobyć się na jakiś dobry uczynek( potrzebującym itp.) Bóg zapłać za wszelkie ofiary na rzecz kościoła i parafii. Parafianom i Gościom życzymy błogosławionej niedzieli i Bożych łask w nowym tygodniu. Zapowiedzi: Konrad Mateusz Brański,kawaler, i Monika Bańkowska,panna,

bazylika św antoniego w padwie